Krzysztof Opaliński, wojewoda poznański i poeta, w 1645 r. donosił bratu Łukaszowi, że w Amsterdamie „chce bydź incognito”. Ja w Amsterdamie wolę być sam, muszę się wreszcie wyciszyć i oderwać od kilkudziesięciu e-maili i telefonów, którymi dzień w dzień zawracają mi w Krakowie głowę, pobyć z książkami, archiwami, bibliotekami, muzeami, wreszcie – ze sobą. Mam tam własne dróżki, ustalone już od lat. Idąc do dzielnicy Jordaan, uśmiecham się, kiedy przechodzę przez Koekjesbrug, Ciasteczkowy Most. Prawie zawsze chodzę; rower biorę tylko na wycieczki do północnego Amsterdamu. To tylko minuta przeprawy promem przez rzekę IJ – i już jestem w innym świecie, nieomal na holenderskiej wsi, wśród setek malutkich starych domków porastających dawne tamy. Gdy idę na kolację do Fransa i Catherine (on – historyk sztuki, potomek amsterdamskich burmistrzów, ona zaś – wolnomyślicielka,…
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...