Dzieje są zakładnikiem wyższych warstw ekonomiczno-kulturowych. To najogólniejszy wniosek, jaki można wysnuć z lektury Ludowej historii Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś autorstwa Howarda Zinna. To pewnie truizm, że ponadprzeciętna umiejętność posługiwania się słowem pisanym, czy szerzej: możliwość kontroli nad przekazem treści i określeniem argumentacji, nad przyjętą perspektywą i doborem głównych bohaterów opowieści, nad rozłożeniem akcentów i zastosowaniem przemilczeń zawsze była domeną elit. Kapitał kulturowy i ekonomiczny splatają się w niewidzialne, lecz bardzo silne nici, z których przędzie się los jednostek i społeczeństw. Nawet jeżeli przyjmujemy…
Dziennikarz i publicysta portalu Instytutu Spraw Obywatelskich, publicysta thinkzina Nowa Konfederacja; pisze dla Polskiego Radia 24, TVP.INFO, „Gazety Polskiej", kwartalnika „Fronda LUX" i tygodnika opinii TYGODNIK.TVP.