Zanim przejdziemy do Waszej praktyki zawodowej, jaką jest koordynacja scen intymnych w branży artystycznej, opowiedzcie, czym dla Was jest dotyk w życiu codziennym.
Kaja Wesołek‑Podziemska: Osobiście uwielbiam dotyk i mam wrażenie, że bez niego usycham, a moje ciało przestaje oddychać. Przez długi czas byłam tancerką i to mnie ukształtowało. Ciała osób tańczących są bardzo blisko ze sobą, dotyk wprawia je w ruch, jest narzędziem komunikacji i odczuwania przyjemności. Odkąd pamiętam, dotykanie było dla mnie organicznym stanem flow, czymś bardzo naturalnym. Myślałam, że wszyscy tak mają, jednak z czasem odkryłam, że wcale tak nie jest w naszej kulturze, i zaczęłam swoją potrzebę dotyku stopniowo wycofywać.
Kiedy to sobie uświadomiłaś?
KW‑P: Na studiach psychologicznych. Tancerze, tancerki przekazują emocje w ruchu, a na psychologii ludzie budują relacje głównie przez rozmowę. Osoby studenckie uczy się niedopuszczania do głosu własnej prywatnej emocjonalności, ale przetwarzania jej przez intelekt. Psychologowie i psycholożki dość często potrafią dobrze nazwać to, co ktoś inny czuje, są świadomi własnych emocji i potrafią z nich korzystać w trakcie procesu…