Subskrybuj
fot. Maciej Stobierski/Teatr Zagłębia w Sosnowcu
Doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ, stale współpracuje z „Didaskaliami” i magazynem dwutygodnik.com.

Skóra postaci

Jedne czekają w magazynach, inne są projektem zapisanym na kartce papieru, jeszcze inne zostaną znalezione i zakupione w sklepach. Kostiumy w teatrze są często niedoceniane i nieopisywane przez recenzentów oraz traktowane jako przedmioty drugorzędne, podporządkowane myślom zawartym w przedstawieniu.

Mało kto się nad nimi zastanawia. tymczasem kostiumy na każdym etapie pracy wpływają na ostateczny kształt przedstawienia. Nie tylko są tworzone na podstawie pomysłu artystów, lecz także same inspirują, wymuszają konkretne rozwiązania sceniczne[1]. Obserwując proces ich tworzenia oraz działanie, możemy zobaczyć, jak ważne są materialność teatru, rola przypadku, intuicja twórców oraz dobra lub zła energia przedmiotów. Kostiumy czekają tylko na to, aż ktoś uruchomi ich potencjał i zaprosi do pracy na scenie.

Krok pierwszy – inspiracje

„Najważniejsze było dla mnie hasło »lipiec«” – o kostiumach do spektaklu 1946mówi reżyser Remigiusz Brzyk. Przedstawienie opowiadające o pogromie kieleckim, grane w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, jest jak kolaż. Na scenie przenikają się różne dokumenty, relacje oraz podejrzenia co do przyczyny zdarzeń. Jedne formy zapisane zostają na drugich, a czasy nakładają się, splatając ze sobą przeszłość i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spór o Franciszka