Od roku próbuję wyśledzić dwóch myśliwych. Przejeżdżają co jakiś czas swoim dżipem polną drogą niedaleko mojego domu. Wieczorem widzę reflektory rozcinające mrok na polach, w stronę lasu. W końcu spotkałem ich w sklepie. Nosili niedbale myśliwskie kamizelki z tysiącem kieszeni i drelichowe czapeczki ze sklepu rolniczego. Kupili kiełbasę, boczek i parę butelek wódki. Wyszedłem…
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej