Emocjonalna, ruchliwa, gadatliwa. Zazwyczaj nieładna, zbyt chuda, miewa w wyglądzie coś chłopięcego albo żałuje, że chłopcem nie jest. Zadarty nos, piegi. Błyszczące oczy, śliczny uśmiech. Dorastająca panienka, podlotek. Już nie dziecko, jeszcze nie kobieta, ale zaprzątnięta „kobiecymi” sprawami. Geniuszka uczucia, choć niepozbawiona inteligencji. Specjalistka od nawiązywania i naprawiania relacji. Wnosi miłość i radość w życie samotnych i nieszczęśliwych. Odmienia skamieniałe serca. Zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że przysyła ją Bóg. Stanowi żywy dowód, że ludzie są dobrzy. Przypadkiem wrzucona między obcych, spotyka się z życzliwością i pomocą. Skoro tak bezbronnej istocie nie dzieje się żadna krzywda, świat musi być piękny. Nie trzeba go zmieniać, wystarczy wydobyć jego prawdziwą, przyjazną naturę.
Pojawiła się na początku XX w. w powieściach Lucy Maud Montgomery (Ania z Zielonego Wzgórza, 1908, wyd. pol. 1912) i Eleanor H. Porter (Pollyanna, 1913, wyd. pol. 1936). Przyniosła swoim autorkom natychmiastowy sukces, również komercyjny. Dzięki niej stały się zawodowymi pisarkami. I znalazły…