Tęsknota wyrasta z braku, a jej miarą jest odległość. Zarówno ta liczona w kilometrach, jak i ta odmierzana wskazówką zegara. Z jednej strony „tęsknię” za tym, co odległe – przeszłe, minione, utracone (za oponkami serowymi Babci, czyli za smakiem dzieciństwa, za nieżyjącą, ale wciąż bliską mi osobą), z drugiej – za tym, co (choć częściej jednak „za kimś, kto” czy „do kogoś, kto” jest mi drogi) znajduje się w tym samym czasie w pewnym oddaleniu (tęsknię do Ciebie, bo dzieli nas dystans np. 6524 km).
O ile w pierwszym przypadku tęsknota przekształca się we wspomnienie, które chcę przywoływać i pielęgnować, o tyle w drugim – podporządkowuje sobie codzienność, zmusza do konfrontacji z pytaniem postawionym przez Olgę Tokarczuk w Domu dziennym, domu nocnym: „Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą?”
Od do
Sześć lat po publikacji anglojęzycznego wydania[1], dzięki Fundacji Terytoria Książki i Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu, do rąk czytelników i czytelniczek w Polsce trafiają Niewysłane listy. Listy, dzienniki, rysunki, dokumenty. 1940–1942 Franciszki i Stefana Themersonów. Na tę starannie zaprojektowaną książkę składa się…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Wierzę, wątpię, odchodzę