Stanowisko dyrektorki TR Warszawa obejmuje Pani, gdy w polskim teatrze wieje wiatr zmian związany z działaniami antyprzemocowymi, walką z mobbingiem i źle rozumianą hierarchicznością. Co ważne, walka ta przestaje być wyłącznie deklaracją. Zmieniają się układy sił i modele zarządzania, sprawcy zaczynają ponosić konsekwencje.
Potrzeba troski i relacji partnerskiej w zespole, widoczna w całym świecie artystycznym, jest fundamentalną kwestią w naszym programie i podstawą myślenia o pracy. Z TR Warszawa związana jestem od 1996 r. z roczną przerwą, gdy w 2022 r. odeszłam, jak się okazało, na krótko, do Instytutu Teatralnego.
Koncentracja na potrzebie oczyszczenia relacji i komforcie pracy wynika z moich wieloletnich obserwacji. Zwłaszcza że zdarzały się momenty, gdy poczucie bezpieczeństwa było poważnie zachwiane. Obserwowaliśmy wówczas, jak destrukcyjne jest to zjawisko zarówno dla jednostek, jak i dla zespołu jako całości.
TR Warszawa pozostaje oczywiście teatrem artystycznym i repertuarowym, natomiast szalenie istotne jest dla nas, aby wypracować metody, które pozwolą nam działać twórczo, nie nadszarpując dobrostanu artystów i całego zespołu.
W ciągu kilku ostatnich lat z TR‐u odeszło około 30 osób. W czerwcu ubiegłego…