Subskrybuj
fot. Maria Wytrykus/TVP/PAP
Doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ, stale współpracuje z „Didaskaliami” i magazynem dwutygodnik.com.

(Zielone) światło dla ducha

Rygorystyczne przestrzeganie przesądów sprawiłoby, że wszystkie pokazy premierowe rozpoczynałyby się z 13-minutowym opóźnieniem, nikt nie wchodziłby na scenę lewą nogą i nie otwierał tam parasola (po co kusić licho?).

Gdy scena pustoszeje, gdy z widowni znika ostatni widz, a drzwi zamykają się za najpilniejszym pracownikiem teatru, na sali pozostaje zapalone jedno małe światełko. Jego obecność tłumaczyć można różnie. Racjonaliści powiedzą: światełko powinno palić się, żeby pierwsza osoba otwierająca salę mogła przejść spokojnie i bezpiecznie do włącznika światła lub konsoli oświetleniowca. Można też jego blask wyjaśniać w zupełnie inny sposób. Światło to w tradycji anglosaskiej nazywane jest ghost lighti musi być zapalone cały czas ze względu na zamieszkałe w teatrze duchy. Według jednej wersji po to, by je odganiać, a według innej, by stworzyć przyjazne warunki dla…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wierzyć w naukę, (nie) wątpić w Boga