Artur Zaborski: Od lat żyje Pani pomiędzy Polską i Afryką. Gdzie jest Pani ojczyzna?
Joanna Kos-Krauze: Ojczyzną jest Polska, ale ojczyzny mogą być różne: rzeczywiste i duchowe. W Afryce czuję się dobrze, ale żeby tak się czuć, trzeba się jej nie bać. A to nie jest łatwe, bo to nie miejsce dla wszystkich. Trzeba mieć pewną konstrukcję psychiczną, żeby emigracja czy wyjazd, nawet okresowy, mogły dojść do skutku i żebyśmy czuli się z nimi właściwie.
Jak wyglądało u Pani przełamywanie strachu przed Afryką?Kilka lat mieszkaliśmy z Krzysztofem w RPA, w której warunki do życia są trudne. Trzeba wiedzieć, jak się po niej poruszać. Na pewnym poziomie wciąż istnieje tam segregacja. Zwłaszcza pod kątem ekonomicznym jest ona szalenie przejmująca. Choć w Polsce teraz też zaczyna być tak samo. Inaczej dzieje się np. w Rwandzie,…