W ogólnym zarysie amerykański historyk ma niewątpliwie rację. To właśnie za sprawą toksycznego sprzężenia zwrotnego, synergii dwóch światowych mocarstw, doszło do niespotykanej w dziejach rzezi. Ma też rację, kiedy pisze: „systemy nazistowski i stalinowski trzeba porównywać – nie dlatego, aby zrozumieć jeden czy drugi, ale dlatego, aby zrozumieć nasze czasy i nas samych” (s. 410). Trudno też nie zgodzić się jego tezą, że doświadczenie totalitaryzmu to opowieść o zderzeniu ideologii z…