Subskrybuj
fot. Leszek Kotarba/East News
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.

Doskonałość dzięki innym

Stoik mawia o sobie, że jest kulisty, w tym sensie, że każda strzała, która zmierza w jego stronę, ześlizguje się po nim jak po kuli. Wydawałoby się, że świat nie jest mu więc do niczego potrzebny. Stoicyzm nie jest jednak eskapizmem. Człowiek, który chce być doskonalszy, staje się taki wspólnie z innymi ludźmi oraz dzięki nim.

Artur Madaliński: Jadąc dzisiaj do Pana, obsesyjnie myślałem, żeby się nie spóźnić. No i masz – utknąłem w korku, jestem 10 minut po czasie, nadwyrężając przy tym fundamentalną dla stoicyzmu zasadę przewidywalności.

Marek Krajewski: Niekoniecznie, ponieważ ja przewidziałem, że może się Pan spóźnić. Idea stoicka to nie jest monument, w którym nieoczekiwanie zdarzenie może zrobić wyrwę. My, stoicy, albo pretendujący do tego miana – a ja nie uważam siebie za stoika, lecz kogoś, kto jest dopiero na drodze stoickiej – staramy się antycypować rozmaite fakty, także te nieoczekiwane. W istocie dla stoika nie ma zdarzeń zaskakujących, bo próbuje on brać pod uwagę wszystko – lub prawie wszystko. Najważniejsze zaś, by stoik zawsze miał przygotowany plan B. Kiedy mijała godzina, o której miał Pan się u mnie zjawić, nie denerwowałem się i nie złorzeczyłem: „Co za ludzie? Co za świat? Dlaczego wszyscy się spóźniają?!”, lecz wykonywałem pożyteczne czynności – np. przygotowałem filiżanki i nastawiłem ekspres do kawy.

 

Przyznaję, że stojąc w sznurze samochodów, nie zachowywałem stoickiego spokoju. Z pewnością jestem więc raczej początkującym stoikiem. Co trzeba robić, żeby się w tej dziedzinie rozwinąć? Czytać np. pisma filozofów stoickich w oryginale?Oczywiście…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Stoicyzm na nowo odkrywany