Wbrew pozorom wcale nie tak łatwo – wyłączając tematykę II wojny światowej, Zagłady i PRL-u – o gorącą publiczną dyskusję na temat historii Polski, która antagonizowałaby, rozbudzała emocje i poruszała pióra, szczególnie zawodowych historyków i historyczek. Wybrzmiały już dawno echa XIX-wiecznego sporu o przyczyny upadku przedrozbiorowej Rzeczypospolitej; nikt prawie nie pamięta międzywojennej polemiki z Sienkiewiczowską wersją powstania Chmielnickiego, którą zainicjował Olgierd Górka. Podobny los spotkał powojenne rozważania o szansach powstania listopadowego i o postawach Polaków wobec zaborców, w których tyleż o Królestwo Polskie czy Galicję w XIX w., chodziło przecież o Polskę II poł. XX w., w jakiej żyli ich autorzy i czytelnicy.
Ostatnia znana mi polemiczna dyskusja wywołana przez książkę Przemysława Urbańczyka Mieszko Pierwszy tajemniczy (2012), dotycząca pochodzenia, okoliczności chrztu i powstania państwa pierwszego Piasta, nie wyszła właściwie poza środowisko mediewistów. Z kolei mierzenie się z tezami o istnieniu Wielkiej Lechii, choć daleko wychodzące poza mury akademii, ma raczej charakter polemiki…