Subskrybuj
Amerykański sen o idealnym małżeństwie. Reklama z 1945 r. fot. Graphica Arts / Getty
Amerykański sen o idealnym małżeństwie. Reklama z 1945 r. fot. Graphica Arts / Getty
Dziennikarka, reporterka i ekspertka ds. komunikacji. Publikuje m.in. w „Krytyce Politycznej”, „Tygodniku Powszechnym” oraz Miesięczniku ZNAK

Nie wierzmy w drużynę pierścienia

Pamiętajmy o dwóch kluczowych dla szczęśliwego związku zasadach: sprawiedliwie nie znaczy po równo, a tam, gdzie rządzi racja, nie ma relacji. Czy ja potrzebuję partnera, partnerki żeby udowodnić, iż jestem mądrzejszy, że lepiej coś zrobiłem? Nie, to nie buduje relacji, tylko moje samozadowolenie.

Przychodzę do Pana z pytaniem, co to właściwie znaczy żyć razem długo i szczęśliwie. W bajkach i komediach romantycznych wszystko kończy się na tym krótkim stwierdzeniu. Nie jest nam dane zobaczyć, jak to w praktyce funkcjonuje. 

Może to lepiej, bo wtedy przestraszylibyśmy się, jak wiele pracy i wysiłku wymaga dobry, żywy i zdrowy związek dwojga ludzi, i wzięlibyśmy nogi za pas. A poważniej mówiąc, może rzeczywiście to pomogłoby nam przestać karmić się uproszczonymi i infantylnymi wizjami miłości, które w najlepszym razie zatrzymują się na romantycznych początkach.

Zacznijmy więc od tego początku. Czym w psychologii jest właściwie miłość?

Definicji miłości może być niezwykle dużo, w zależności od rodzaju szkiełka i oka, które przykładamy. Nie tylko psychologia ma problem z dokładnym określeniem istoty miłości, również w codziennym życiu trudno nam czasami opisać, czym ona jest. Jedni mówią, że to motyle w brzuchu, inni – że erotyczne przyciąganie, jeszcze inni – że to „życiowa powinność między kobietą a mężczyzną”, a jeszcze inni, że zaangażowanie i wspólna historia życia.

To, jak rozumiemy miłość, zmieniało się na przestrzeni wieków.

Sto lat temu miłość była wtedy, kiedy on ją utrzymywał, a ona…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nowa sztuka miłości