Autor chce, żebyśmy usłyszeli każdą spośród milionów kropelek składających się na bijące o brzeg morskie fale. Tłumaczy, że wyszczególniona z szumu czynionego przez jej sąsiadki każda kropla wody brzmi na innej wysokości. Aby nazwać ten dźwięk, Kanadyjczyk R. Murray Schafer użył angielskiego czasownika tinkle, sugerując wysokie selektywne brzmienie. Dzwoni? Dźwięczy? Ciurka? Normatywna polska kropelka powinna zrobić: plum. Ale spróbujmy to sobie wyobrazić. Plumknięcie to niski dźwięk, zbyt ciężki i poważny jak na naszą kropelkę. Ciurkanie zaś to dźwięk ciągły. Można pozwolić jej metaforycznie „zadzwonić”, ale mnogość metalicznych czy krystalicznych odgłosów nie złoży się w rozbujany morski szum. Może powinna plimknąć? Szukamy więcej niż odpowiedzi na to jedno pytanie. Chcemy szerzej przyjrzeć się procesowi rekonstruowania pejzaży dźwiękowych opisywanych w obcych językach.
…