Subskrybuj
fot. archiwum prywatne, G. Michenaud/il. T. Piotrowski
Prof. dr hab., szef Katedry Języka Polskiego i Literatury na University of Illinois w Chicago oraz visiting professor na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor ponad 20 książek z zakresu literaturoznawstwa i filozofii, eseista, wydawca i tłumacz wybitnych dzieł światowej humanistyki. Ostatnio opublikował...
Dr filozofii, adiunkt w Katedrze Filozofii Uniwersytetu Ekonomicznego. Współzałożyciel Instytutu Myśli Józefa Tischnera. Publikuje w „Ethosie”, „Logosie i Ethosie” oraz „Znaku”. Ostatnio wydał książkę Myślenie dramatyczne (2016).

Serce mroku

Kultura pupularna (gra słów zamierzona) wcale nas nie ogłupia, jak się zwykle sądzi, ale upupia, czyli uparcie pracuje nad nami, byśmy nie zwracali uwagi na życie codzienne, w którym wszystko – zwłaszcza relacje między ludźmi – się rozstrzyga.

Michał Paweł Markowski: Jedna z moich ulubionych scen filmowych pochodzi z dzieła Francisa Forda Coppoli Czas Apokalipsy (Apocalypse Now). Film, jak wiadomo, luźno oparty na Jądrze ciemności Josepha Conrada, opowiada historię wyprawy z Wietnamu do Kambodży pewnego oficera armii amerykańskiej, którego zadaniem jest odnalezienie tajemniczej postaci, pułkownika Kurtza, posądzanego o założenie niebezpiecznego kultu. Rzecz dzieje się w czasie wojny w Wietnamie i Kurtza gra Marlon Brando. Scena, o której mówię, rozgrywa się już pod koniec: kapitan Willard (grany przez Martina Sheena), którego wysłano, by zlikwidował byłego komandosa, słucha długiego monologu Kurtza. Nie sposób zapomnieć, jak Brando, którego twarz to wyłania się z ciemności, to w niej się gubi, opowiada o horrorze, jaki jest jego udziałem w głębi dżungli. Ale nie o tym chcę mówić. Willard zabija Kurtza, którego ostatnie słowa – jak u Conrada – to „The horror! The horror!” (scena ta zmiksowana jest ze sceną rytualnego mordu na bawole). Kiedy opuszcza to przeklęte, porzucone przez Boga miejsce, wszyscy „dzicy” oddają mu pokłon, jak nowemu bogu, który zabił boga panującego do tej pory.

Przedtem jednak, gdy kamera przeszukuje swoim okiem mieszkanie Kurtza, nawet nieuważny widz dostrzega w podręcznej biblioteczce pułkownika dwie książki: Złotą gałąź Jamesa Frazera i Legendę o Graalu: od starożytnego obrzędu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Geny. Projektowanie czy loteria?