Fabuła jest tu uproszczona, dotyczy jednego dnia w domu opieki, spędzonego przez bohaterkę w asyście personelu medycznego oraz towarzystwie pacjentów i pacjentek. Większość postaci pochodzi z tego zamkniętego świata, poza wolontariuszem Tomaszem (alter ego autora), który odciąża pielęgniarki i spełnia zachcianki pacjentów. W jednej z rozmów Uzdański wyznał, że jego drogę do opisu codzienności utorowała Pani Dalloway Virginii Woolf, krytykując jednocześnie powieść Hanji Yanagihary, w której nie odnajdował „normalnego, małego życia”.
W Zaraz…panuje bezruch. Niemal nic się nie wydarza. Ktoś dostaje zastrzyk, komuś wymieniają pieluchę, kogoś przewracają na bok. To jednak pozór, bo choć Jadwiga jest unieruchomiona w przestrzeni,…