W innym szkicu portretuje z kolei Mycrofta Holmesa, który lupę trzymał nie gorzej albo i lepiej niż jego młodszy brat, słynny Sherlock. Choć czy któryś z czytelników sir Conana Doyle’a – pyta Gondowicz – to zauważa?
W swojej książce Czekając na Golema, która jest zbiorem esejów, recenzji, literackich komentarzy – dużo z nich to przedruki z różnych czasopism – autor zachowuje się po trosze – jak ci dwaj. Niczym Płatonow mocno „trzyma za guzik” – choć nie rozmówcę, lecz czytaną przez siebie literaturę, i niczym Mycroft Holmes przygląda się jej uważnie, dedukuje, rozważa, sprawdza poszlaki innych książkowych „detektywów”. Interesują go wszelkie odnogi literatury, jej…