Co zaskakuje (a czasem i przeszkadza) w jej nowej książce, to podjęcie niezwykle wielu wątków. Sapała podkreśla rozległość tematu, omawia zagadnienia, takie jak m.in.: freeganizm, utylizacja żywności przez sklepy i supermarkety, handel produktami „po terminie” na bazarach, odpowiedzialność sieci handlowych w kształtowaniu dystrybucji żywności, nazwy, których używamy, by opisać to, co z jedzenia zostaje („resztki”, „odpady” są automatycznie skazane na zmarnowanie). Autorka przytacza także pojedyncze historie, jak ta o piekarzu z Legnicy, któremu fiskus nakazał zapłatę VAT od przekazywanego charytatywnie chleba. Szczególną uwagę warto zwrócić na reportaż dotyczący raportów, badań i statystyk, które wywołując poczucie winy, mają spowodować, że drastycznie ograniczymy marnowanie jedzenia….
Historyczka sztuki, entuzjastka miejska, dzieląca swój czas zawodowy na projekty z zakresu kultury i marketing