Uderza jak huragan ze zdwojoną siłą, bezlitosny, nieubłagany. Można go tylko przeczekać, licząc na to, że łaskawy czas rzeczywiście zabliźni rany.
Kołysanka z huraganemjest zapisem takiego oczekiwania. To roczny dziennik żałobny młodej matki; rozpisany na kilkaset notatek proces godzenia się z utratą kilkumiesięcznego syna, tym trudniejszą, bo niespodziewaną i niewyjaśnioną. Strona po stronie wchodzimy głębiej w codzienność życia naznaczonego traumą, ale też towarzyszymy narratorce w szukaniu osobistych, świeckich rytuałów żałobnych, które mają nieco ulżyć w smutku. Kiedy opuszcza cię matka, stajesz się sierotą. Jak jednak nazywa się matka, którą opuściło własne dziecko? To śmierć, z którą nie sposób się pogodzić, ale trzeba nauczyć się żyć obok niej. W przypadku bohaterki reportażu pomoc…