Trudno mi sobie wyobrazić relację ze wstydem u notorycznego awanturnika i obsesjonisty, jakim był Wojaczek. Ale tajemnica? Nic innego nie przychodzi mi na myśl w związku z życiem i twórczością mikołowskiego poety.
Właściwie całe jego życie było twórczością, co potwierdza ta gruba, pięknie wydana księga. Pisanie stanowiło najważniejszy element związków Wojaczka z otoczeniem, wciskało się w każdą szczelinę już i tak osobniczego życia poety. Czemu mielibyśmy się dziwić, że i listy traktował jako akt twórczy sui generis? A bywają one brudnopisami rodzących się wierszy, piekielnie dobrymi erotykami („gdybym umiał napisać Ciebie we mnie” – kończy list do Teresy Ziomber, narzeczonej), narzędziem dialogu prowadzonego ze sobą – świadomym talentu poetą. Zebrana korespondencja (a sprawy sekretne mieszają się…