Subskrybuj
Dziennikarz, autor literackiego bloga „Wyliczanka”, kurator związanych z literaturą wydarzeń. Autor dwóch biografii: Tyle słońca. Anna Jantar. Biografia (2015) oraz Kwiatkowska. Żarty się skończyły (2019). Ostatnio wydał reportaż historyczny Pokój z widokiem. Lato 1939 (2019)

Wolność osobista

Nazwisko Konstantego A. Jeleńskiego chyba nigdy w polskiej świadomości nie przebiło się poza wąskie skojarzenia ze środowiskiem paryskiej „Kultury”. Tymczasem, jak dowodzi jego biografia pióra Anny Arno, to postać pod wieloma względami nietuzinkowa.

Już od pierwszych stron autorka w rzuca nas w środek spraw związanych z Jeleńskim. Gdy przywołuje kolejne opinie o tytułowym Kocie czy przygląda się uważnie jego zdjęciom („piękny mężczyzna”), ale także gdy obrazuje jego arystokratyczność i rozliczne talenty (z literackim na czele) – wydaje się, że za chwilę skończy się jej materiał, książka urwie się po kilkunastu stronach. Tak jednak nie jest. Gęsty rozdział Kosmopolita i Polakto ledwie preludium do symfonii życia, w której wybrzmią historia, kultura, polityka, miłość i seks. Cały świat albo kilka nawet. Najpierw dostajemy opowieść prywatną. Kluczową postacią jest w niej matka Teresa, zwana „Reną”, barwnie snująca wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Osoba tyleż fascynująca (wielbił ją Iwaszkiewicz), co i po ludzku kłopotliwa. Kot odczuł to na własnej skórze. Intryganckie testy nie podważyły jednak jego miłości do niej. Jeleński od początku miał silną więź z matką. Zupełnie inaczej wyglądały sprawy z ojcem, a właściwie: z dwoma ojcami. Bo oficjalny ojciec Kota, dyplomata (i, niestety, alkoholik), nie był ojcem biologicznym. W żyłach Jeleńskiego juniora płynęła krew Sforzów. Wielokrotnie cytowany w książce Wojciech Karpiński mówił, że Kot „lubił i potrafił mówić o swojej genealogii”, ale „powinowactwa duchowe [traktował] wyżej od biologicznych”. Zapewne też z tego powodu Jeleński nie zostawił zbyt wielu śladów swoich seksualnych powinowactw. Być może wpływ na to miał również fakt, że sam swojej seksualności nie szanował. Jak wynika z biografii Arno, mnóstwo z jego doświadczeń miało charakter przygody o autodestrukcyjnym charakterze. ###banner### Miłość przyjdzie z czasem, wraz ze spotkaniem z Leonor Fini. Włoska malarka argentyńskiego pochodzenia niemal natychmiast uwiodła i podporządkowała sobie Kota na wiele lat. Wraz ze Stanislao Leprim, innym włoskim malarzem, Kot i Fini stworzyli otwarty związek, specyficzny trójkąt zwany przez znajomych „małym kółkiem nietzscheańskim”. Ten etap przypadnie na lata powojenne. Kot żył już wtedy po swojemu, w dystansie wobec zaborczej matki, w warunkach, o jakich w komunistycznej Polsce nikt nawet nie marzył. Cała trójka przez pewien czas zajmowała np. zrujnowany klasztor franciszkański na Korsyce. W ich życiu przewijały się wybitne postaci filmu, fotografii, filozofii czy literatury. Te kontakty zintensyfikowały się i na swój sposób sprofesjonalizowały, gdy Jeleński podjął pracę dla Kongresu Wolności Kultury. Znający języki, umiejący zachować autonomię, reprezentujący wysoką kulturę w ciemnych latach…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wiesław Myśliwski. Słuch absolutny