Subskrybuj
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.

Cudze smakują lepiej

Sporo w Cudzych słowach relacji. Są to relacje co najmniej dwuznaczne, bo nowa książka Wita Szostaka ufundowana jest na semantycznym potencjale słowa, którego sens wyznaczają takie pojęcia, jak opis, charakterystyka, przekaz, związek czy korelacja.

Tych zaś jest w powieści mnóstwo, a najszersze sięgają historii biblijnych – oto siedmioro narratorów opowiada o ósmej, centralnej dla Cudzych słów, postaci. Jest nią Benedykt Ryś, swego czasu wybitnie uzdolniony student filozofii, później właściciel Isoli, wyjątkowej restauracji, w  której podaje specjały kuchni śródziemnomorskiej, tworząc zarazem przystań otwartą dla każdego, zwłaszcza wszelakiego autoramentu odmieńców i wykluczonych. Benio to błyskotliwy wirtuoz vita vera, człowiek, który nie poszedł drogą wieszczonej mu kariery akademickiej, lecz wybrał istnienie wyjęte spod wszelkich ram instytucjonalnych. Jest „czystą potencjalnością”, nie skłania się ku żadnej definitywnej formie życia, pozostając dla świata kimś, kto pociąga świadomie praktykowanym niespełnieniem i uważnością, pozwalającą mycie podłogi zmienić w doznanie metafizyczne. Zbawiciel codzienności, który – zanim zginął w wypadku samochodowym – odcisnął niezatarty ślad w każdym, kogo spotykał na swojej drodze.

###banner###

Ryś portretowany jest poprzez świadectwa zblokowane w pięć – nazwanych jak menu włoskiej trattorii – części (od antipasti po dolci). Każdy z narratorów był w innej relacji z Benedyktem, stąd opowieści o nim wyrastają z różnych języków i przybierają odmienne formy: od żałobnego lamentu ojca (Józef), przez archaizujące passusy Jakuba (kolega z dzieciństwa), wyważone wspomnienia profesora (Paweł), aż po rozedrgane do granic manieryczności, mocno metajęzykowe fragmenty autorstwa przyjaciółki i kochanki (Magdalena). Z tego skrzyżowania stylów, kodów kulturowych (nie o gastronomię wyłącznie przecież w Śródziemnomorzu idzie), aluzji, kryptocytatów i zależności wyłania się wizerunek niedoszłego filozofa. Nie jest to jednak podobizna zanadto drobiazgowa – „relacyjna” formuła powieści sprawia, że widzimy Rysia niejasno, pośród…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Szczęście – to skomplikowane