Czytając Halibuta na księżycu, stajemy się towarzyszami drogi Jima, świadkami dramatu, a czasem po prostu widzami wciągającego spektaklu o poszukiwaniu sensu życia w momencie, kiedy samobójstwo wydaje się rozwiązaniem łatwiejszym i nieuchronnym. Poznajemy bohatera wyczerpanego przez życie rodzinne, poprzednie związki i konserwatywne obyczaje amerykańskiej klasy średniej. Wysiłki bliskich i terapeuty, by pomóc Jimowi, często robią wrażenie powierzchownych i bardziej obcych niż jego doświadczenie wewnętrznej pustki. Vann doskonale zdaje sobie sprawę, jak złożone mogą być motywacje osoby, która myśli o odebraniu sobie życia. Jak mało kto…
Literaturoznawca i krytyk. Adiunkt w Katedrze Krytyki Współczesnej na Wydziale Polonistyki UJ.