Na pozór Johnson układa opowieść inaczej i konstruuje ją z czego innego. To, po pierwsze, całkiem zborna (przypomnijmy sobie „roztargnioną” narrację Syna…) historia, znacznie prostsza, prawie ascetyczna, niemal delikatna. Po drugie, rzecz pomyślana jest jako historyczna fikcja. Bohater Johnsona, Robert Grainier, jest wędrownym robotnikiem, który pracuje na przęsłach kolejowych, naprawia mosty, ścina i zrzuca gigantyczne drzewa pod budowę kolei, rozwijającej się szybko w początkach XX w. Czytelnik śledzi historię Roberta – sieroty, człowieka bez przeszłości, przewiezionego pociągiem w 1893 r. do lasów stanu Idaho, których – mimo rodzinnej tragedii, a może właśnie za jej sprawą – nigdy już nie opuści. Przepaść między tą…
Krytyk, judaista, literaturoznawca, doktorant Katedry Antropologii Literatury i Badań Kulturowych UJ. Wykładał w Instytucie Judaistyki UJ. Zajmuje się tożsamością żydowską w nowoczesności, a także związkami późnego kapitalizmu i depresji (w świetle literatury niepokoju późnej nowoczesności), o których przygotowuje książkę.