Subskrybuj

One

Choć Gitkiewicz starannie rekonstruuje biografie swoich bohaterek, to „Krahelska, Krahelskie” jest przede wszystkim eksperymentem, któremu poddawana jest nasza narodowa pamięć.

Halina – inspektorka pracy, działaczka socjalistyczna i publicystka. Wanda – zamachowczyni, żona ambasadora, współtwórczyni Żegoty. Krystyna – muzykalna poetka, harcerka, twarz warszawskiej Syrenki, symbol Warszawy i autorka jej najsłynniejszego marszu Hej, chłopcy, bagnet na broń. Łączą je nazwisko, klasa społeczna, lata aktywności i pamięć o ich historii – tak samo wytarta, pokryta patyną czasu – a przede wszystkim to, że każda z nich po równo zasługuje na swoją opowieść.

Choć Gitkiewicz starannie rekonstruuje biografie swoich bohaterek, to Krahelska, Krahelskiejest przede wszystkim eksperymentem, któremu poddawana jest nasza narodowa pamięć, tak bardzo skłonna do mitotwórstwa. Autorka obala kolejne legendy, jak ta o Wandzie, która dokonała zamachu na warszawskiego gubernatora z miłości do narzeczonego, lub o poległej w boju pośród słoneczników Krystynie. ###banner### Wyrwę…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Oswajanie samotności