Monique LaRue w misternie skonstruowanej historii rodzinnej idzie śladami Arendt, uzupełniając propozycję filozofki o ważny komponent. Otóż przypomina, że nie tylko opowieść, ale i język, w jakim jest snuta, mają charakter tożsamościotwórczy. Tytułowa bohaterka rekonstruuje dzieje relacji pomiędzy nią a braćmi, starszym Louisem i młodszym Dorisem, uzupełniając je o kreślone z dużą uważnością portrety partnerów lub partnerek, rodziców, przyjaciół. Przypomina tym samym, że pojedyncze biografie nie istnieją w próżni, splatają się z innymi, tworząc coraz gęstszą, wielobarwną sieć, w której równie ważne jest to, co wypowiedziane, jak i to, co przemilczane, zrozumiane opacznie lub poniewczasie. Międzyludzkie dramaty rozgrywają się na tle fascynującej i skomplikowanej historii kanadyjskiego Quebecu (duży…
Dr, asystentka w Katedrze Krytyki Współczesnej Wydziału Polonistyki UJ. Historyczka literatury kobiet. Autorka monografii Czy w tej autobiografii jest kobieta? Kobieca literatura dokumentu osobistego od początku wieku XIX do wybuchu II wojny światowej (2013).