Książka jest katalogiem apokalips uporządkowanych jak dobre archiwum: są święte księgi, jest katastrofa klimatyczna i inwazje potworów z kosmosu. Widzami są ostatni ludzie, a zwłaszcza ostatnie dzieci – to niekiedy my, innym razem nasi potomni, lecz także ci, którzy będąc przed nami, zadawali podobne pytania, co po końcu, jakby kres był tylko furtką do tajemniczego „dalej”. Książkę wypełniają memy, seriale, gry komputerowe i klasyka literatury – kod kulturowy znajomy dla czytelników, którym powtarzano, że koniec historii mamy już za sobą. ###banner### Autor przeplata ze sobą liczne wątki, ukazując mozaikę, jaką dostarczył eschatologicznie płodny wiek XX. Nie powinno to nikogo dziwić – dwie wojny światowe, życie w cieniu konfliktu atomowego, a to…
Redaktor miesięcznika „Znak”, doktor filozofii. Współpracuje z magazynem „Kontakt”, pisze również w „Tygodniku Powszechnym” i na portalu NOIZZ.pl