Ludwik Strauss jest uznanym psychiatrą, który z powodzeniem dyrektoruje Szpitalowi dla Dzieci ze Schorzeniami Nerwicowymi, Wadami Wymowy oraz Charakteru w Trzebielinie. Jest rok 1956. Nie tylko anomalie pogodowe zaprzątają głowę Irenie, młodej kobiecie podejmującej właśnie staż w rzeczonej placówce. Historia toczy się gładko. Dla obojga bohaterów awanse i zjednywanie sobie audytorium stają się czynieniem zadość swojej ambicji i poczuciu nowatorstwa. To powieść o pasji, o etosie pracy, o próbie wybijania się na podmiotowość, która terminuje tylko pod auspicjami nauki będącej kompromisem pomiędzy wolnością a ograniczeniami. Ale to również rzecz o dezintegracji osobowości, o nieubłaganych prawidłach, wobec których wszyscy musimy skapitulować. Chamier-Gliszczyński pisze o wspólnocie dwojga ludzi, o uczuciach i miłości…