Dlatego też cieszy mnie każda publikacja wskazująca na potrzebę przebudowania systemu nie tylko dla białych kobiet z zachodniego świata. Niestety, autorka zbyt często nie bierze odpowiedzialności za swoje hipotezy, dokonuje uproszczeń i lekkomyślnie rzuca tezy, które obalić można już na poziomie dowodów anegdotycznych, nie mówiąc o tych naukowych. Plank pisze choćby, że kobiecość nie jest czymś, na co trzeba zapracować, a męskość zdobywa się za pomocą zrytualizowanych i często publicznych zachowań społecznych. Tymczasem według niektórych badań nawet 20% kobiet słyszy negatywne uwagi na temat wyglądu zewnętrznego, który jest podstawowym wyznacznikiem płci, zwłaszcza biologicznej. Autorka twierdzi również, że kiedy kobieta szuka zarobku, to chodzi jej o wykarmienie dzieci,…
Wydawczyni wyborczej.pl, redaktorka „Pisma. Magazynu Opinii”, współpracowniczka „Znaku”