Reportaż Aleksandra Gurgula skrupulatnie wylicza wszystkie bolączki „Las Vegas Podhala”. Pod Tatrami królują patodeweloperka i samowola budowlana przyprawione pstrokatymi i kiczowatymi billboardami, dla górali najważniejsze są dutki, a patriarchat ma się bardzo dobrze. Tak właśnie wygląda stereotypowa pocztówka z Zakopanego.
Mikroreportaże Gurgula rejestrują ciemną stronę Podhala, zawierają wiele detali i ciekawych historii, jak np. opowieść o próbie przywrócenia do życia neonowego napisu „Zakopane” przy budynku dworca, którego historia jest naprawdę pasjonująca. Jednak za dużo w nich wyższościowego tonu, a za mało refleksji o tym, skąd właściwie biorą się takie, a nie inne postawy ludzi. Wybierane przez autora przykłady w większości są pejoratywne i tylko czasem pojawia się…