Bohaterka nie ma imienia. Jest popychadłem, w pułapce przemocy rodzinnej została zredukowana do roli narzędzia. A jednak w świecie, który jest ograniczający i okrutny, bohaterka szuka pęknięć, przepustów, szczelin. Siły dziecięcej anarchii i wyobraźni nie dają się całkowicie usidlić. I choć nie rozsadzają systemu rodzicielskiej władzy, to osłabiają, unieczynniają go (choćby na chwilę). Gdy matka wychodzi z domu – mówi narratorka na przykład – „czas pęka i zanurzam się w jego słodką szczelinę. Idę popływać z fantazjami”. To jakby dziecięce barykady w walce z rodzicielskim uciskiem, np. powtarzane w głowie opowieści, które „ciągną się jak mur lub płot”. W Tysiąc PlateauDeleuze i Guattari piszą, że dziecko „błądzące w ciemności, po omacku, owładnięte…
Krytyk, judaista, literaturoznawca, doktorant Katedry Antropologii Literatury i Badań Kulturowych UJ. Wykładał w Instytucie Judaistyki UJ. Zajmuje się tożsamością żydowską w nowoczesności, a także związkami późnego kapitalizmu i depresji (w świetle literatury niepokoju późnej nowoczesności), o których przygotowuje książkę.