Stara się w niej odtworzyć historię tego niezwykłego miejsca stanowiącego w czasach PRL-u „centrum rozrywkowo-kulturalno-informacyjne stolicy”, a zarazem „bezpieczną wyspę” dla noszących w sobie wojenne traumy artystów. Opisuje sławnych klubowiczów, takich jak Antoni Słonimski, Janusz Minkiewicz, Stanisław Dygat, Kalina Jędrusik i Janusz Głowacki, a także mniej znaczące postaci wpływające na klimat tego miejsca, jak kelnerki, tajniacy czy pan Franek, wszechwładny, dokonujący selekcji gości szatniarz. Odtwarza ich splecione ze SPATiF-em losy, przytacza setki wspaniałych anegdot.
Jej książka nie jest jednak jedynie zbiorem wspomnień i opowieści, ale raczej studium mitycznego miejsca jako wytworu swojego czasu. Próbą rzeczowej analizy…