Leociak książkę opiera na pytaniu: „Czy chrześcijańska doktryna miłosierdzia oznacza, że Rudolf Höss i jemu podobni zbrodniarze trafią do raju?”. O ile punkt wyjścia rozważań autora bez wątpienia prowokuje do przemyśleń, o tyle sam esej Leociaka rozczarowuje. Jego refleksje układają się w niezbyt logiczny i poszarpany wywód.
W pierwszym rozdziale autor przygląda się fenomenowi nawrócenia – sprawnie podbudowuje teorię, by dojść do przewrotnego wniosku, że narracje o nawróceniach są manifestacją nawrócenia, nie zaś realnym doświadczeniem metafizycznym. Niestety na tym kończy się zręczna eseistyka. Zapraszamy do niebato w większości krótkie sekwencje biograficzne nawróconych zbrodniarzy, zwieńczone ostatnim rozdziałem, poświęconym komendantowi obozu w Auschwitz. Leociak z dezynwolturą traktuje teologię i filozofię. Kilkukrotnie powołuje się na Wacława Hryniewicza OMI,…