Znakomity efekt osiągnął w ten sposób w uhonorowanym Nagrodą Goncourtów Porządku dnia – studium dojścia Hitlera do władzy. Nową książkę poświęcił Thomasowi Münzerowi, radykalnemu kaznodziei, który w 1525 r. pociągnął za sobą dziesiątki tysięcy niemieckich chłopów, żądając zniesienia feudalnego jarzma. Tym razem jednak błyskotliwych obserwacji jest mniej niż we wcześniejszej publikacji.
Francuski pisarz zdaje się po prostu podążać za długą tradycją lewicowego zainteresowania Münzerem. „Poprzednika socjalizmu”, mówiącego o nierównościach językiem religii, widzieli w nim Engels, Kautsky i Bloch. W tym też duchu Vuillard pisze: „Spory o zaświaty dotyczą w istocie rzeczy tego świata. Stąd bierze się siła, z jaką oddziałują na nas nadal te wojownicze teologie”. Niewygasłe źródła ludzkiej nędzy sprawiają, że są one wciąż…