Kanadę kojarzymy z syropem klonowym, hokejem, Celine Dion, Anią – przepraszam, Anne! – Shirley z Zielonych Szczytów. Może jeszcze z Justinem Trudeau albo policją konną w czerwonych mundurach. A jakie skojarzenia rodzi w czytelniczkach i czytelnikach literatury faktu? Zapewne z tragedią uczniów prowadzonych m.in. przez Kościół katolicki szkół rezydencjalnych.
Jeżeli 27 śmierci Toby’ego Obeda było zdrapaniem lukru z nieskazitelnego wizerunku Kanady, to jeszcze więcej argumentów dostarczy Siedem opadłych piórkanadyjskiej dziennikarki Tanyi Talagi. Książka pokazuje znacznie szerszy kontekst przemocy opresyjnego państwa i jego urzędników. Co gorsza, stosowanej nadal, bo rzecz dotyczy stosunkowo niedawnych wydarzeń. Każde z tytułowych „opadłych piór” to jedno z dzieci, które w latach 2000–2011 zaginęły i zmarły w niewyjaśnionych…