Nie da się odmówić odwagi szkockiemu pisarzowi, który musiał mieć świadomość, że zarówno naraża się na zarzut o monotematyczność, jak i nieuchronnie skazuje się na porównania ze znakomicie przyjętą poprzednią książką.
Kogo jednak zachwycił Shuggie Bain, tego nie powinien rozczarować Młody Mungo. Stuart posiada dar znajdowania ciekawych rozwiązań w dobrze znanym repertuarze. Gdy rozpisuje nastoletni romans pochodzącego z protestanckiej rodziny Munga z katolikiem Jamesem, szczęśliwie nie wpada w pułapkę pornografii współczucia, o co nietrudno w literaturze, która ma ambicje łączyć queerową tematykę z napięciami klasowymi i religijnymi. Zamiast wywoływać tanie wzruszenia, prozaik umiejętnie eksploruje problem…