Subskrybuj
Filmoznawczyni, edukatorka filmowa, organizatorka przeglądów i festiwali filmowych. Dwukrotnie nominowana do nagrody PISF w kategorii krytyka filmowa. Laureatka Konkursu im. Krzysztofa Mętraka. Specjalistka od włoskiego kina, prowadzi w sieci „Accademię Włoskiego Kina”, w której przygląda...

Mózg to największy cud wszechświata

Moje pierwsze spotkanie z szalonymi surrealistycznymi wizjami Michela Gondry’ego nastąpiło za sprawą Jak we śnie. Niczym nieskrępowana wyobraźnia francuskiego artysty całkowicie porwała moje zmysły, tworząc w głowie kolaż przypominający dzieła Picassa

To, co najbardziej niezwykłe, rodzi się w tym świecie ze skrawków, śmieci, pierwotnej materii, którą każdy z nas może mieć na wyciągnięcie ręki. Jak mawia grany przez Gaela Garcíę Bernala protagonista filmu: „Mózg to największy cud wszechświata, a masz go dosłownie z tyłu nosa!”.

Jak we śnie (2006) przybliża nam postać nieśmiałego Stéphane’a Miroux – zdolnego artysty wizualnego i samozwańczego wynalazcy, który nie potrafi zbytnio odnaleźć się w rzeczywistości, wiecznie rozproszony między jawą a snem. Introwertyczny młodzieniec przybył do stolicy Francji z Meksyku tuż po śmierci ukochanego ojca. Podróż odbyła się na prośbę matki, z którą nie utrzymywał on przez ostatnie lata szczególnie bliskich relacji (rodzice Stéphane’a szybko się rozwiedli). Ani życie zawodowe, ani życie prywatne nie przynoszą bohaterowi spełnienia. Można wręcz powiedzieć, że poznajemy tylko pozornie spokojnego mężczyznę w momencie psychicznego regresu, co najtrafniej oddaje fakt, że śpi w za małym łóżku z czasów dzieciństwa.

„Nie przepadam za »gładkim kinem« udającym prawdę, choć nie oznacza to oczywiście, że tego rodzaju filmy są z definicji gorsze. (…) Uważam, że w ujawnianiu procesu twórczego tkwi niesamowita prostota i uczciwość” – wyznał w jednym z wywiadów Gondry.

Stéphane w swojej głowie odpowiada za realizację i prowadzenie nazwanego własnym imieniem studia i programu telewizyjnego. We śnie bohater rozkłada na czynniki pierwsze wszystko, co mu się przytrafia, sublimuje…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobraź sobie