Mój przyjaciel często powtarza, że ma rację, bo gdyby było inaczej, to po prostu nie uważałby tego, co myśli, za prawdziwe. Bezczelność bywa zabawna, ale ilekroć przychodzi mi toczyć dyskusję
z dogmatykiem niskich podatków albo moralnej wyższości lewico-liberałów czy szkodliwości szczepień, to popycha mnie ona do poznawczej zatwardziałości. Studia filozoficzne nauczyły mnie wprawdzie, że jeśli posiadam jakieś przekonania, to zawsze znajdzie się też sceptyk, który je podważy, jednak możliwość bycia w błędzie, paradoksalnie, nie popycha do otwartości wobec ludzi myślących inaczej. Czasem po prostu wolę jakiś temat uciąć, niż marnować czas na brnięcie w miazmaty bzdur i półprawd. Ale może to wystawia mi złe świadectwo?
Elizabeth Kolbert w opublikowanym w „New Yorkerze” eseju pod intrygującym tytułem Why Facts Don’t Change Our Minds zestawiała szereg badań z zakresu psychologii poznawczej, które wskazywały, że nowe dane, podważające nasz dotychczasowy stan wiedzy, wcale nie skłaniają nas do zmiany opinii. Mimo że mamy się za racjonalne podmioty, które dokonują wyborów opartych na logicznym wnioskowaniu, to jednak weryfikacja naszego światopoglądu przychodzi z wielkim trudem. Jak rzekomo (bo nikt nie znalazł źródła tego cytatu) twierdził Hegel: „Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami, to tym gorzej dla faktów”.
Zjawisko opisywane przez Kolbert określa się jako efekt „błędu przekonań”. Dochodzi do niego wtedy, gdy doświadcza się trudności z wyciąganiem wniosków poprawnie wynikających z przesłanek, lecz będących sprzecznymi z naszą dotychczasową wiedzą o świecie. W świetle faktów przeciwnych do przekonań już posiadanych będziemy dość konserwatywnie dążyć do zachowania spójności własnego światopoglądu – nawet za cenę bycia w błędzie. Siłę tego poznawczego uporu znakomicie sportretował Sidney Lumet w Dwunastu gniewnych ludziach, gdzie jednak odpowiednio długa presja niezmordowanego Henry’ego Fondy doprowadza do „nawrócenia” ławy przysięgłych, ale trzeba pamiętać, że ta kinowa wizja to rzadkość. Joanna Sztuka i Grzegorz Sędek w rozdziale Rozumowanie z Przewodnika po kognitywistycezwracają uwagę, że podatność na błąd przekonań może wynikać nawet nie tyle ze złej woli albo kiepskich zdolności logicznego myślenia, ile raczej ze „specyficznej umiejętności tworzenia wielu alternatywnych modeli”. Im większą mamy wyobraźnię, tym łatwiej się w nich pogubić i dlatego widząc świadectwa przeczące naszym opiniom, obstajemy przy swoim….