Subskrybuj
fot. Wydawnictwo Znak
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Oswajanie utraty

Najwięcej wydarza się w języku – niezwykle rytmicznym, czerpiącym wiele z poezji i przetwarzającym liczne motywy z wcześniejszej twórczości autorki, a także w relacjach: nie tylko tych międzyludzkich, ale też między człowiekiem a światem przyrody.

Babka Róża choruje na nieuleczalny nowotwór, więc do wsi Maj przyjeżdżają narratorka i jej partnerka (siostra?) Ann, by towarzyszyć starszej kobiecie w powolnym umieraniu. Między bohaterkami wytwarza się silna więź, w kobiecym kręgu oswajają raka, podporządkowując się wyznaczanym przez niego zasadom. Obok nich jest dziadek, „który unika choroby babki, dla którego ceremonie wokół choroby są obce”. Czworo bohaterów funkcjonuje w mikrokosmosie, gdzie pozornie dzieje się niewiele, gdzie każdy ma przypisaną rolę w spektaklu nazwanym umieraniem. Najwięcej wydarza się w języku – niezwykle rytmicznym, czerpiącym wiele z poezji i przetwarzającym liczne motywy z wcześniejszej twórczości autorki, a także w relacjach: nie tylko tych międzyludzkich, ale też między człowiekiem a światem przyrody. W przestrzeni domu funkcjonują kot Klakier i pies Dunaj, są rośliny, które babka…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół bez patriarchatu