W Drabinie Kuzniecowa nawiązuje nieco do schematu pochodzącego z debiutanckiej książki Nim dojrzeją maliny. Gromadzi swoich bohaterów w ograniczonej przestrzeni. W poprzedniej powieści był to dom babki Teodory, do której w poszukiwaniu wytchnienia od codzienności przyjeżdżają wnuczki. Tutaj jest to kupiony niedawno w Hiszpanii przez Tolika wymarzony dom, w którym wkrótce zjawia się rodzina z Ukrainy: matka, siostra z przyjaciółką, wujkiem, cioteczną babką, dwoma kotami i psem. Uciekają z kraju, gdzie właśnie wybuchła wojna, i z dnia na dzień naruszają spokojne życie głównego bohatera, doprowadzając do tego, że zamiast wchodzić do domu drzwiami, woli przystawić drabinę do balkonu wychodzącego z jego pokoju. Ma dość bliskich, ich ciągłych rad dotyczących picia kawy, biegania, poszukiwania żony, nie może znieść dusznej atmosfery wojennych tematów.
…