Subskrybuj
Redaktor miesięcznika „Znak”, doktor filozofii. Współpracuje z magazynem „Kontakt”, pisze również w „Tygodniku Powszechnym” i na portalu NOIZZ.pl

Kto ukradł marzenia

Na odosobnionej irlandzkiej wyspie lądują Anglik i Francuz. Brzmi jak początek kawału? Zapewne, ale podczas czytania Kolonii śmiech grzęźnie w gardle.

Audrey Magee tworzy wyspę-skansen, której mieszkańcy są przedstawieni jako ostatni ludzie posługujący się językiem irlandzkim. Ich monotonną codzienność przerywa przybycie angielskiego malarza Lloyda i francuskiego lingwisty Massona, z których każdy oddaje się swoim zainteresowaniom. Lloyd poszukuje inspiracji, bo i jego pędzel, i wyobraźnia utknęły w odtwórczych koleinach. Masson rejestruje proces pokoleniowej degradacji tradycyjnej mowy gospodarzy, zjadanej przez angielszczyznę, przy czym daleko mu do naukowej obiektywności. Obu bohaterów łączy pewna bezwzględność: zaślepieni swymi pasjami, nawet jeśli kierują się słusznymi intencjami, postępują wbrew pozostałym mieszkańcom wyspy, eksploatując ich niczym tytułową kolonię.

Tło dla wydarzeń stanowią „Kłopoty”, czyli bratobójcza wojna w Irlandii,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zodiakary, tarociary i gnostycy