Audrey Magee tworzy wyspę-skansen, której mieszkańcy są przedstawieni jako ostatni ludzie posługujący się językiem irlandzkim. Ich monotonną codzienność przerywa przybycie angielskiego malarza Lloyda i francuskiego lingwisty Massona, z których każdy oddaje się swoim zainteresowaniom. Lloyd poszukuje inspiracji, bo i jego pędzel, i wyobraźnia utknęły w odtwórczych koleinach. Masson rejestruje proces pokoleniowej degradacji tradycyjnej mowy gospodarzy, zjadanej przez angielszczyznę, przy czym daleko mu do naukowej obiektywności. Obu bohaterów łączy pewna bezwzględność: zaślepieni swymi pasjami, nawet jeśli kierują się słusznymi intencjami, postępują wbrew pozostałym mieszkańcom wyspy, eksploatując ich niczym tytułową kolonię.
Tło dla wydarzeń stanowią „Kłopoty”, czyli bratobójcza wojna w Irlandii,…