Subskrybuj

W jednym kawałku

Ludzie dzielą swój świat na kontynenty, oceany, strefy klimatyczne. Wyodrębniają w nim państwa i półwyspy.

Czy cechą wyróżniającą człowieka jest potrzeba wyznaczania granic, potrzeba stawiania między sobą nawzajem – ale i między sobą i przyrodą – nawet najlichszych opłotków?

To pytanie odzywa się co chwilę w nowej – drugiej po dobrze przyjętym przez krytyków Sercu – powieści Radki Franczak pt. Godzina wieloryba. Studiując życie tych potężnych oceanicznych ssaków (a w tym studiowaniu mieszczą się opisy i obrazy zwierząt rodem wyjęte ze starych kajetów, co fragmentami przypomina wspaniały styl pisarstwa W.G. Sebalda), autorka zauważa, że wieloryby opływają wszystkie lądy na Ziemi, jakby obrysowywały kształt swojej planety. Czy człowiek nie powinien tak samo patrzeć na świat: jak na jedną przestrzeń do życia dla wszystkich istot, o którą należy dbać bez względu na to, w jakim miejscu akurat się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Glukozowe pułapki