Dla artystek to jednak nie tylko kwestia prywatności, lecz też potrzeba posiadania miejsca, gdzie pomieszczą się ich sztuka i wszystkie narzędzia potrzebne do jej tworzenia. Przecież tylko w odpowiednio dostosowanej przestrzeni można malować zamawiane portrety słusznych wymiarów, w niewielkich pomieszczeniach zmieszczą się zaledwie kameralne dzieła. A gdy marzy się o wielkiej twórczości, to miejsce na nią przeznaczone także musi być słusznych rozmiarów.
Własna pracowniachoć opowiada o atelier artystek, w rzeczywistości skrywa znacznie więcej historii: o uporze, marzeniach, rytuałach i społecznościach tworzących się wokół konkretnych przestrzeni. Pomiędzy opisy pokoi zajmowanych przez m.in. Olgę Boznańską, Tolę Certowicz czy Marię Dulębiankę wplecione zostały opowieści o społeczeństwie i roli artystki w świecie. Z pracy Dzimiry-Zarzyckiej…