Subskrybuj
Gdańszczanka, dziennikarka freelance, absolwentka Instytutu Kultury Polskiej i Polskiej Szkoły Reportażu, zainteresowana grami, kondycją mediów, punk rockiem i antropologią

Surrealistyczny lizaczek

Autorka nie powiela kliszy „muzy”, pokazując Carrington jako postać osobną. Nie pomija też traum: relacjonuje wojenną ucieczkę i przemoc rodziny, która siłą umieściła malarkę w zakładzie psychiatrycznym. Życie artystki to zapis szukania własnej drogi, za którą zapłaciła ciałem i umysłem

Leonora Carrington to osobny smak surrealizmu – mieszanka celtyckiego chłodu i meksykańskiego okultyzmu. Biografia pióra Joanny Moorhead zaczyna się od uderzenia: „Tu nie jesteś dziennikarką”. Tak malarka ucina dystans, a fakt pokrewieństwa (Carrington była kuzynką ojca Moorhead) obu kobiet staje się jednym z największych atutów książki.

Życie „czarnej owcy” brytyjskich sfer wyższych zaskakuje nie tylko wyobraźnią, ale i odwagą. To opowieść o sile rodzącej się z buntu wobec snobizmu i konwenansów. Czuć tu nieco bitnikowskiego ducha – zwłaszcza w opisach wakacji w Lambe Creek czy wspólnego życia z Maxem Ernstem w Saint-Martin-d’Ardèche. Dzięki Moorhead czytelnik rozszyfrowuje w płótnach artystki obecność koni na biegunach, zakonnic i mszystej zieleni.

Autorka nie powiela kliszy „muzy”, pokazując Carrington jako postać osobną. Nie pomija też traum: relacjonuje wojenną ucieczkę…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Chcę mieć serce spokojne