Subskrybuj

Między płótnem a papierem. O dwóch obrazach Andrzeja Wróblewskiego

Niecałe 60 lat temu, w połowie grudnia 1948 roku, została otwarta w lokalu krakowskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych I Wystawa Sztuki Nowoczesnej.

Spośród zaprezentowanych na niej obrazów szczególną uwagę krytyki artystycznej przyciągnęła olejna praca Andrzeja Wróblewskiego zatytułowana Obraz na temat okropności wojennych zwana Rybami bez głów[1]. Dzieło powstało miesiąc przed otwarciem ekspozycji. W odniesieniu do przedstawień ryb, jakie artysta malował pod koniec lat 40. ubiegłego stulecia, Mieczysław Porębski stwierdził, że „to, co robił wówczas [Wróblewski], (…) to było coś zupełnie nowego, świeżego, nieoczekiwanego, przerastającego jak gdyby owo nasze bardziej klasyczne rozumienie nowoczesności”[2].

Cieszący się popularnością obraz był już niejednokrotnie komentowany. Andrzej Kostołowski Ryby bez głów traktuje jako preludium do powstałego w 1949 roku olejnego cyklu Rozstrzelań, w ramach którego artysta przedstawił…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: I wojna światowa. Koniec czy początek Europy?