Subskrybuj

Teatrum Zofii Stryjeńskiej

Pamiętam z poznańskiego dzieciństwa w latach czterdziestych zeszłego wieku wszechobecne kartki świąteczne z obrazkami Stryjeńskiej, jakieś reprodukcje z góralami i chłopami, które – owszem – podobały mi się, ale Ojciec zakazywał... Przypominam: był malarzem.

Potem uległem aurze domowej. Zresztą Stryjeńska nie znajdowała aprobaty nie tylko mego Ojca, ale także Tytusa Czyżewskiego (choć i on malował górali), Hanki Cybisowej, Jana Cybisa, Eugeniusza Eibischa, Stanisława Szczepańskiego, Zygmunta Waliszewskiego, Józefa Czapskiego… Z pewnością nie była ulubienicą Władysława Strzemińskiego, Katarzyny Kobro, Teresy Żarnowerówny, Mieczysława Szczuki… Strzemiński w 1935 ironizował: „Wiemy, jak dzisiejszy chłop namalowany na obrazach Stryjeńskiej staje się Piastem (czy Chjeno-Piastem)” . Nie byli jej wielbicielami Henryk Berlewi i Henryk Stażewski oraz ci…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Piękna dwudziestoletnia. 1989-2009