„Stosunek do spraw religijnych zasadniczo rytualistyczny”
Tak brzmiała syntetyczna formuła, którą Stefan Czarnowski spuentował swój wywód dotyczący religijności polskiego chłopa w bodaj najsłynniejszym fragmencie książki Kultura wydanej po raz pierwszy w 1938 roku. Zamieszczony w niej szkic Kultura religijna wiejskiego ludu polskiego, choć opierał się na badaniach z pierwszych dekad ubiegłego stulecia, na długo stał się wyznacznikiem myślenia o polskiej religijności ludowej, popularnej, dalekiej od doktrynalnych sporów i strzelistych aktów, spełniającej się w wykonywaniu zalecanych praktyk i zabobonnym zapewnianiu sobie dzięki nim domniemanej przychylności Boga i Jego świętych, patronujących poszczególnym sferom życia. Opisywanemu przez Czarnowskiego „włościaninowi” wystarcza wiara w to, że go Jezus odkupił i że opiekuje się nim Matka Boska, on zaś sam łamać sobie głowy nie potrzebuje nad nauką prawd objawionych – to rzecz księży – aby tylko zachowywał starannie nakazy obrzędowe, aby uczęszczał na nabożeństwa, śpiewał w kościele, zdejmował czapkę i…