Popkulturowy portret autora jest rozpoznawalny: to unikający dziennikarzy samotnik w duchu pynchonowskim, milczący mędrzec, najkrwawszy kowboj Hollywood, przez pół życia przymierający głodem i zamieszkujący samodzielnie wyremontowane stodoły, wielokrotny rozwodnik, który dla pisania poświęcił najbliższych. Ile w tym faktów, a ile kreacji? I czy wystarczy nie udzielać wywiadów, żeby nagle podziwiała cię połowa zachodniego świata? Niedawna polska premiera sztuki Sunset Limited oraz filmu Adwokat do scenariusza McCarthy’ego to dobry moment, żeby zastanowić się nad fenomenem jego twórczości.
Sędzia przemijającego świata
Według albańskiego intelektualisty Fatosa Lubonji istnieją trzy role, jakie może wypełniać pisarz: świadka swoich czasów; proroka, który proponuje alternatywne wizje rozwoju oraz sędziego. Wydaje się, że tych ostatnich…