Subskrybuj

Narodziny: scenariusz i reżyseria

Narodziny: scenariusz i reżyseria

Edytorial

  • Narodziny i nadzieja Jeszcze kilka dekad temu o ciąży pierwsza dowiadywała się kobieta. Ściśle rzecz biorąc, domyślała się, wnioskując z objawów: opóźniającej się miesiączki czy nudności. Dziś przestrzeń niepewności i oczekiwania, w której rozwijać się mogą lęk lub nadzieja, jest coraz mniejsza.

Temat miesiąca

  • Matka wyżywa się w sieci Najwięcej popularności przysporzył jej post o poczuciu osamotnienia po porodzie. Pisała go w pierwszej osobie, ale nie do końca o sobie. Zebrała spostrzeżenia innych kobiet z forów i blogów internetowych. Stworzyła portret zbiorowy młodej Matki Polki.
  • Casting na ojca i syna Robert Klark Graham założył tzw. bank spermy noblistów. Pierwotnie jedynie laureaci Nagrody Nobla mieli być dawcami nasienia, ale ze względu na duży popyt i małą podaż Graham był zmuszony rozszerzyć ofertę o odnoszących sukcesy sportowców, akademików i artystów.
  • Zaakceptować niewiadome Załóżmy, że dwoje ludzi poddało się badaniom genetycznym. Powiedziano im, że prawdopodobieństwo wystąpienia choroby u ich dziecka wynosi 25%. Jeśli chcą podjąć ryzyko i zostać biologicznymi rodzicami, nikt nie ma prawa im tego zabronić.
  • Kiedy jest człowiek Choć mamy badania prenatalne i możemy zawczasu wiedzieć, jakimi chorobami jest obciążone dziecko, a w związku z tym wdrożyć leczenie jeszcze w trakcie ciąży, to i tak poród pozostał pewnym krytycznym momentem w życiu kobiety. Jest on tym samym zjawiskiem co niegdyś: dla niektórych strasznym, dla innych oczekiwanym, a częściej i takim, i takim.
  • Narodziny – cud czy wynalazek? Nasze problemy z początkiem życia pokazują, że jesteśmy ze swoim człowieczeństwem i wyobraźnią daleko w tyle za możliwościami, które sami sobie stworzyliśmy. I trochę się gubimy, raz twierdząc, że tak naprawdę nic się nie zmieniło i nowe możliwości służą jedynie realizowaniu starych wartości, innym razem, że kreują one przed nami całkiem nowe dylematy. A pewnie trzeba by przyznać, że dzieje się równocześnie i to, i to, choć bardzo trudno się w ich prawdziwym znaczeniu rozeznać.

Debaty

  • „Nie można budować na gruzach nadziei” – o Tadeuszu Mazowieckim Odwagi wymagało podjęcie się funkcji pierwszego premiera niekomunistycznego rządu w 1989 r. Mazowiecki nie był w polityce nowicjuszem. Wiedział, czym jest państwo. Wiedział, w jakim jest stanie. Znał zagrożenia płynące z niestabilnej sytuacji międzynarodowej. Sam, miesiąc wcześniej, polemizował z tezami Adama Michnika streszczającymi się w tytule jego słynnego artykułu Wasz prezydent – nasz premier. A jednak pod wpływem zmieniających się okoliczności zrewidował poglądy i przyjął tę odpowiedzialność – w pełni i całkowicie na siebie.
  • Kokon amerykańskich Żydów Wielu przywódców amerykańskich Żydów nigdy nie spotkało osoby, która nie mogła odwiedzić członka rodziny tylko dlatego, że nie posiada odpowiedniego pozwolenia; nigdy nie było w sądzie wojskowym; nigdy też nie widziało palestyńskiej wioski przeznaczonej do wyburzenia ze względu na brak pozwoleń budowlanych, które są dla Palestyńczyków niemal niemożliwe do zdobycia. Takim liderom łatwo jest bagatelizować ciężar życia ludzi przed 46 laty pozbawionych podstawowych praw, których posiadanie ich żydowscy sąsiedzi uznają za naturalne.

Idee

  • Poszukujący teolog Wiem, że funkcjonuje stereotyp, zgodnie z którym poszukujących teologów Kościół zaraz ucisza, usuwa, ekskomunikuje. Jednak wykluczenie teologa z Kościoła w związku z jego pracą naukową jest niezwykle rzadkim przypadkiem kary, a dotyka tych, którzy mimo wymiany argumentów nie chcą się w posłuszeństwie podporządkować i nadal z uporem głoszą naukę, o której wiedzą, że pozostaje w sprzeczności z ortodoksją.
  • Dialog religii – niemożliwa konieczność? Do wcale nie tak rzadkich należy dziś widok mnichów chrześcijańskich siedzących razem z mnichami buddyjskimi w pozycji medytacyjnej i w milczeniu próbujących wejść w komunię z Misterium – i żadna strona nie ma odczucia, że zdradza w ten sposób własną religię.
  • Nadzieja na nadzieję Mówi się, że „nadzieja jest matką głupich”, kojarzona jest z naiwnością. W przypadku filmu, teatru, literatury jest to jeszcze bardziej wyraźne: powszechne jest odczucie, że tam, gdzie pojawia się nadzieja, tam prawdopodobnie mamy do czynienia z czymś „z niższej półki”. Dlaczego spojrzenie przeniknięte nadzieją traktowane jest jako przejaw swoistego zdziecinnienia?

Ludzie – książki – zdarzenia

  • Dwie dusze poety Góry Parnasu. Science fiction – powieść przygotowana przez Czesława Miłosza do druku jedynie we fragmentach i wydana dopiero niedawno – dodatkowo komplikuje i uwieloznacznia obraz osobowości twórczej poety.
  • Cormac McCarthy – pisarz swoich czasów Jego audiobooki czytają w Stanach celebryci, z adaptacjami mierzą się znane nazwiska Hollywood. W swoich tekstach obsesyjnie porusza tematy związane z eschatologią i teodyceą, a jednak czyta go i komentuje szerokie grono odbiorców. Jaki jest sekret twórczości Cormaca McCarthy’ego?
  • Pani Janka Mieliśmy się wkrótce zobaczyć. W planach była wyprawa na jazz „U Muniaka”, odwiedziny w galerii „Zderzak” i – co najważniejsze – domowy wieczór urozmaicany przez wrzaski dzieci, popisujące się przed „ciocią”. Pani Janki nie będzie już w Krakowie. Nie będzie w Kopenhadze ani w Netanii. Będzie naprawdę smutno.
  • Piosenki z Papuszy głowy ułożone „Po wielu latach, / a może już niedługo, wcześniej, / twe ręce moją pieśń odnajdą” – początkowe wersy datowanej na 1952 r. Piosenki (Gilori) Papuszy można w pewnym sensie uznać za prorocze. Zapowiadają one bowiem powrót zainteresowania twórczością i osobą poetki. W ostatnim czasie powstał film, publikowane są książki, wznowienia jej poezji oraz nowe edycje pism Jerzego Ficowskiego. Jaki obraz Papuszy można z nich wyczytać?
  • Rozbite lustro Papuszy Jest takie przekleństwo: „Obyś wiedział pierwszy”. Papusza wiedziała pierwsza. Wiedziała, że losy Romów trzeba zapisać, inaczej ulegną zapomnieniu. Miała odwagę być sobą, przemówić własnym głosem. W patriarchalnym romskim społeczeństwie był to akt wielkiej odwagi.

Stałe rubryki

  • Coraz bliżej albo coraz mniej Człowiek niekochany u progu życia to człowiek na pewno zagrożony i pokrzywdzony w stopniu, którego naprawa staje się trudna jak wspinaczka na ośmiotysięczniki.

Ilustracja okładkowa: Paweł Jońca